poniedziałek, 19 stycznia 2015

Patchworkowa piłeczka dla Arianki :*

Witam,
do zrobienia tytułowej piłki zainspirowała mnie koleżanka, u której zobaczyłam (również handmade) wielką pufo-piłkę. Niestety z braku wystarczającej ilości materiału oraz wypełnienia, zmuszona byłam do zrobienia bardzo malutkiej piłeczki - takiej w sam raz do rzucania dla dziecka.
Do wykonania piłki potrzeba 12 pięciokątów foremnych oraz 20 sześciokątów. W tym celu najlepiej jest wyciąć je z papieru - u mnie zwykła kartka - a następnie większe z materiałów, które chcemy użyć i fastrygą przyszyć do papierowych figur. Materiałowe pięcio- i sześciokąty powinny mieć ok. 1 cm zapasu na każdy bok, który będziemy zawijać i fastrygować.

Papierowe pięcio- i sześciokąty.

Przymiarka papieru do materiałowych skrawków.

Przyszywamy formę do naszych łatek.


Po obszyciu fastrygą - widok po obu stronach.

Już mam kilka, teraz jeszcze tylko MNÓSTWO następnych ...

Kiedy już przygotujemy wszystkie łatki to zaczynamy zszywać je odpowiednimi bokami. Ja szyłam ręcznie i było to czasochłonne i męczące, ale jak ktoś ma maszynę to pewnie nie zajmie mu to dużo czasu. Poniżej układ łatek jak to powinno być pozszywane wstępnie - nim przejdziemy do zszywania całej kuli. Czarne łatki to pięciokąty, pozostałe kolory to sześciokąty.

W takim układzie należy pozszywać łatki.

Jeśli już mamy nasz powyższy układ to przechodzimy do zszywania pozostałych boków, zaczynając najlepiej od środka. Pamiętajmy zszywać boki na lewej stronie.

A tu kształtuje się już piłka.

Kiedy zostaje nam już niedużo boków do zszycia, to proponuję powyciągać karteczki i usunąć fastrygi z tych łatek, które są pozszywane ze wszystkich boków. Potem należy odwrócić piłkę na prawą stronę i wypełnić jej środek. Ja użyłam wypełnienia ze starej poduszki-zagłówka, to takie bardzo drobne kuleczki. Ale można również watą, ovatą, czy jeszcze czymś innym. Następnie usunęłam ostatnie kartki i fastrygi i zszyłam pozostałe boki, uważając żeby wypełnienie mi się nie wysypało i żeby łatki nie straciły kształtu. Poniżej prezentuję gotową piłkę. Akurat na zdjęciu widoczne są boki, które zszywałam na prawej stronie - nie najlepiej mi to wyszło, ale uwierzcie mi, że ciężko mi się zszywało, gdy wypełnienie ciągle próbowało się wydostać, a chciałam żeby piłka była dość ubita. Przy okazji udało mi się stworzyć piekło dla perfekcjonistów, bo przez przypadek dwa takie same kolory mi się zbiegły i stykają się bokami. Nie miałam już jednak ochoty przeszywać łatek, a poza tym jakoś bardzo mi to nie przeszkadza, także już tak zostało (akurat nie ma tego na zdjęciach, żeby nie drażnić ^^)

Gotowa piłeczka.

U misia na kolanach.

A tu już w użyciu przez główną zainteresowaną :)

Dziękuję za uwagę i życzę udanych piłeczek. Nie podaję wielkości pięcio- i sześciokątów, bo każdy może zrobić sobie dowolnie wielką piłkę - niekoniecznie taką tyci jak ja.
Pozdrawiam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz